Krótka historia przeżuwania

 

Fragment książki „Przeżuwanie ułatwia życie”.

Można ją zamówić przechodząc na zakładkę „sklep”.

 

Przeżuwanie jest tak stare, jak ludzkość. Jedząc dzikie trawy i ziarna, przodkowie człowieka oddzielili się od wcześniejszych naczelnych. Cechy dystynktywne ich  zębów i szczęk oraz inne charakterystyczne cechy fizyczne pokazują, że żucie było integralną częścią procesu ewolucyjnego.

      Zgodnie z niektórymi mitami życie pojawiło się dzięki przeżuwaniu. Na przykład w starożytnym Egipcie bogowie powstali ze śliny, a ludzie z łez Atum Ra, najwyższego bóstwa. W mitologii skandynawskiej wojna pomiędzy bogami odbywała się wokół olbrzymiego kotła, do którego spluwały wszystkie bóstwa, powołując w ten sposób do życia Kvasira, ducha poezji i mądrości. Kvasir to również nazwa sfermentowanego napoju. Narodziny, dorastanie i dojrzewanie przypominało naszym przodkom warzenie piwa albo pieczenie chleba. Na Dalekim Wschodzie oryginalną sake lub wino ze sfermentowanego ryżu, kuchikami no sake (przeżuwane-w-jamie-ustnej-sake), przygotowywano w taki sposób, że mieszkańcy wioski przeżuty uprzednio ryż, proso, kasztany i żołędzie spluwali do wspólnego naczynia, mieszali ze świeżo ugotowanym ziarnem i pozostawiali do fermentacji. Natomiast rodowici Amerykanie przygotowywali pulque,  cauim oraz inne tradycyjne napoje tak, jak robili to Chińczycy, którzy pierwsi uzyskali wino z prosa i ryżu. We wschodniej Azji ideogram oznaczający życiową energię Ki lub Ch’i przedstawia gotowane ziarno,  a znakiem symbolizującym pokój, jak również spokojny umysł, jest wa, ziarno, które należy przeżuć i zjeść.

Pełne, ugotowane na miękko ziarno oraz innego rodzaju pożywienie przygotowywano dla celów leczniczych w taki sposób, że najpierw je przeżuwano, a dopiero potem podawano osobom chorym, starszym i umierającym. Tak wykorzystywano ślinę w procesie uzdrawiania.

      Na przestrzeni wieków przeżuwanie było jedną z najważniejszych aktywności człowieka. Postępowi cywilizacji towarzyszyły głębokie zmiany w sposobie odżywiania. Rozwój handlu, transportu i urbanizacja życia spowodowały wzrost spożycia żywności pochodzenia zwierzęcego i produktów przetworzonych, a co za tym idzie, ograniczenie przeżuwania. Lekarze, osoby zajmujące się zdrowiem oraz filozofowie wielokrotnie zalecali dokładne przeżuwanie jedzenia,  które służy poprawie zdrowia i witalności.

     We współczesnym świecie,  w którym ziarno rafinowane zastąpiło ziarno pełnowartościowe, a tempo życia wzrosło, ponownie zwrócono uwagę na zalety przeżuwania. Brytyjski premier William Gladstone przyznał, że swoje wyśmienite zdrowie i karierę pełną sukcesów zawdzięcza 32-krotnemu przeżuwaniu każdego kęsa, jeden raz na każdy ząb.

Na początku XX wieku amerykański businessman Horace Fletcher objawił się niczym prorok nowego ruchu przeżuwania. Ponieważ z powodu nadwagi odmówiono mu polisy ubezpieczeniowej na życie, Fletcher zrzucił  dwadzieścia siedem kilogramów dzięki starannemu przeżuwaniu. Idąc dalej niż Gladstone, nauczał, że jedzenie powinno być najpierw rozmiękczone w jamie ustnej  poprzez żucie i dopiero wtedy samoczynnie połknięte. Zazwyczaj stosował zasadę 32-krotnego przeżuwania każdego kęsa, ale zwiększał tę liczbę w zależności od rodzaju pożywienia. Szczególnym wyzwaniem okazała się szalotka, którą przeżuwał  siedemset dwadzieścia razy. Fletcher polecał przede wszystkim kuchnię wegetariańską i radził wystrzegać się mięsa, alkoholu, kawy i herbaty.

      W erze Forda Model T i patefonu Victrola metoda Fletchera stała się popularnym szaleństwem. Kluby przeżuwania rozprzestrzeniały się po całym kraju, a Fletcher twierdził, że ma milion naśladowców. Do jego zwolenników należeli: John D. Rockefeller, Thomas Edison, Franz Kafka, Henry  James i William James, studenci uniwersytetu w Yale i kadeci z West Point.

     Burzliwe lata  dwudzieste rozpoczęły nową erę przepychu, który przejawiał się między innymi w oczyszczaniu pełnowartościowego ziarna, wprowadzeniu suplementów witaminowych oraz nagłym wzroście sztucznie dosładzanych i przetwarzanych produktów żywnościowych. Moda na przeżuwanie o mało nie zanikła. Metoda Fletchera zniechęciła do żywności zawierającej błonnik, ponieważ nie mogła ona być całkowicie rozpuszczona, a pozostałe w jamie ustnej włókna nadawały się raczej do wyplucia niż do połknięcia. Końcowy rezultat był taki, że wielu zwolenników i naśladowców Fletchera cierpiało na zaparcia, co w konsekwencji przyczyniło się do ograniczenia jego metody.

     Po II wojnie światowej współczesna makrobiotyka ponownie uczyniła przeżuwanie kamieniem węgielnym prawidłowego odżywiania. George Oshawa i Michio Kushi podkreślali znaczenie pełnowartościowego ziarna i żywności zawierających błonnik. Oprócz pozbycia się nadwagi wielu osobom udało się dzięki dokładnemu przeżuwaniu zrównoważonych, naturalnych posiłków przezwyciężyć choroby sercowe, nowotworowe oraz inne przewlekłe schorzenia.

      Ponieważ masowo produkowana i chemicznie „udoskonalana” żywność zawładnęła światem, rozwinął się niewielki ruch opozycyjny. „Co jest lepszą bronią w  walce z fast food, jeśli nie slow food?” -  pytali członkowie Aricoli,   towarzystwa gastronomicznego, mającego swoje siedziby we Włoszech i Francji. Kładąc nacisk na spokojne, pozbawione pośpiechu przygotowanie i konsumowanie posiłków, Ruch Slow Food promował dwugodzinną przerwę na lunch, delektowanie się zarówno posiłkiem, jak i rozmowami podczas biesiadowania. Chociaż nie jest to nakazem, tysiące członków towarzystwa uczestniczących w festiwalach Slow Food oraz osób wspierających to przedsięwzięcie praktykuje przeżuwanie, aby promować bardziej świadomą konsumpcję. Symbolem tego ruchu jest ślimak z dużą muszlą w kształcie spirali.

      Przeżuwanie pozostaje nieodłączną cechą ludzkiej kultury i cywilizacji, począwszy od czasów starożytnej Afryki, kiedy życie toczyło się na sawannie, po czasy kampanii skierowanej przeciwko błyskawicznemu makaronowi w Japonii. Naukowcy, lekarze, nauczyciele, kucharze, rodzice i konsumenci coraz częściej upatrują w nim podstawowy składnik zdrowego, pełnego energii życia.

 

 

 

© hito.pl 2006