![]() |
|
Alchemia pożądania
W jaki sposób kryzys klimatyczny odzwierciedla kondycję ludzką
Alex Jack, przewodniczący Planetary Health jest pisarzem i nauczycielem. Jego najnowsza książka to "Vanishing Rice Fields" (Znikające pola ryżowe)
Po 20 latach gwałtownych zmian klimatycznych, do których zaliczają się potężne tsunami, olbrzymie huragany i zanikanie czterech pór roku, globalne ocieplenie uznano w 2007 roku za największe zagrożenie dla planety. Nawet przemysł naftowy, producenci samochodów i administracja Busha zakończyły swoją politykę strusia i domagają się ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Debata na temat globalnego ocieplania zakończyła się, jednak główna przyczyna podnoszenia się temperatur pozostaje w dużej mierze zignorowana. Jak stwierdza osatni raport ONZ Livestock Long Shadow (Cień rzucany przez żywy inwentarz), współczesny sposób prowadzenia gospodarki rolnej i sposób odżywiania są głównym czynnikiem powstawania efektu cieplarnianego. Gdy zsumuje się energię potrzebną do produkcji, pakowania i przewożenia wołowiny, cukru i innych wysoko przetworzonych produktów okazuje się, że stanowi ona od jednej trzeciej do jednej drugiej światowej emisji gazów. W wyniku tego powstaje więcej dwutlenku węgla niż emitują łącznie samochody, ciężarówki, samoloty i inne środki transportu. To także więcej niż powoduje ogrzewanie, produkcja, IT i inny przemysł. Jednak fakt, iż zatruwamy naszą planetę codziennym odżywianiem nie jest znany ogółowi. Al Gore nie wymienia tego w swoim pokazie An Inconvenient True (Niewygodna prawda). Live Earth, światowy cykl koncertów nie uwzględnił tego w swoim siedmiopunktowym programie. O diecie nie ma mowy na stronie internetowej IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change). Rolling Stone poświęcił wydanie tematowi ocieplenia, wygodnie pomijając główną przyczynę. Wiele nowych książek napisanych na ten temat przez uznanych ekologów nie zawiera ani słowa na ten temat. Jedynym prezydenckim kandydatem chętnym do dyskusji na temat roli odżywiania w zmianach klimatycznych jest John Edwards. Gdy jego żona Elizabeth dowiedziała się, że każdy amerykański posiłek podróżuje średnio 1500 mil pokonując drogę z pola na stół, stwierdziła, że mogą zrezygnować z jedzenia mandarynek z powodu ich dużej stopy węglowej. Postawę Edwards'ów wyśmiewano w prasie. W swoje prezentacji w Kongresie Gore zelektryzował słuchaczy swoim medycznym stwierdzeniem, że "Ziemia ma gorączkę". Jak w przypadku strachu, przemocy i wojny, to co jest na zewnątrz odzwierciedla to co wewnątrz. Świat zewnętrzny jest projekcją naszego wewnętrznego stanu. Gore nawołuje o większą świadomość w dziedzinie globalnego ocieplenia. Ale jego styl życia nie bardzo pasuje do tego, o czym mówi (jeździ SUV-em, ma ogromny dom i odrzutwiec, którego stopa węglowa jest ogromna w porównaniu ze zwykłymi śmiertelnikami). Gorączka Ziemi jest odzwierciedleniem ludzkiej. Nasze serce, płuca, wątroba i inne organy wewnętrzne są w stanie zapalnym. Temperatura naszego ciała podnosi się. Jesteśmy przegrzani od nadmiaru mięsa, kurczaków i innych produktów zwierzęcych, które konsumujemy; podobnie wpływa na nas wysoko przetworzona żywność - cukier, lody i inne energetyzujące produkty. Nic dziwnego, że wielu z nas nosi przy sobie małą (trudno zniszczalną) butelkę wody mineralnej - musimy jakoś chłodzić swoje ciała. Nasze wewnętrzne gazy cieplarniane są jak spaliny. Na pierwszym miejscu występuje tu dwutlenek węgla obecny w płucach, krwi i innych organach i płynach - od nadmiaru hamburgerów, palenia papierosów i braku ruchu. Według nauk tradycyjnych rośliny, kamienie i inne formy życia posiadają duchową jakość. Odnosząc to do układu okresowego pierwiastków, węgiel - blok ścienny życia - reprezentuje siłę (lub wolę). Tlen reprezentuje łagodność (lub nadzieję). Razem tworzą CO2, fizyczny przejaw miłości i pożądania. Pożądanie samo w sobie jest zjawiskiem pozytywnym. Rośliny, zwierzęta, ludzie - wszystko pragnie pożywienia, wody, schronienia przed żywiołami, także miłości i czułości. Ale pragnienia zbyt duże przynoszą odwrotne skutki. Przyczyniają się do głodu, wyszukanych zachcianek, arogancji, izolacji i strat. Zasadniczo istota ludzka wdycha nadzieję, wydycha miłość. W praktyce wdychamy zwątpienie i baznadziejność a wydychamy złość, strach i niepewność. W porównaniu z Bangladeszem, gdzie emisja węgla na osobę wynosi około 275 funtów rocznie, każdy Amerykanin i mieszkaniec Europy produkuje 40 000 funtów gazów cieplarnianych rocznie. Uważamy się za ludzi oświeconych, pomagających biednym azjatyckim farmerom by mogli się "rozwijać". Ale na dzisiejszych epickich płótnach węglowych, używając analogii do Homera, jesteśmy osobami obojętnymi na szybkie tempo świata a farmerzy uprawiający ryż są w wielkiej potrzebie magicznego zioła lub międzynarodowego protokołu, który nie pozwoli by morze podniosło się zbyt wysoko. Podstawą obecnego klimatycznego kryzysu jest nadmierny pościg za osobistą przyjemnością, społeczeństwa oparte na nieograniczonej ekspansji, globalna ekonomia nasmarowana nadmierną konsumpcją. U pojedyńczej istoty niekontrolowany wzrost diagnozuje się jako nowotwór, w korporacji czci się jako gorący towar kartelowy. Inne osobiste gazy cieplarniane to roszczenia, komfort i wygoda. W połączeniu z ignorancją, gniewem i chciwością (według buddyzmu i innych nauk tradycyjnych główne powody cierpienia) wywołały globalną epidemię otyłości, chorób serca, cukrzycy, hipoglikemii i innych dolegliwości. Przerzutowe rozprzestrzenianie się firm takich jak McDonald's. ExxonMobil, Home Depot, Nokia, Microsoft, Apple, Google i innych wielkich korporacji grozi przekształceniem całej planety w gigantyczny wózek na zakupy, bezprzewodowe gorące miejsce, w którym interes kręci się 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nic dziwnego, że pszczoły opuszczają swoje ule. Słodyczy brak także w naszym życiu. Uprzejmość, współczucie i miłosierdzie poświęcono na ołtarzu komfortu. Plony projektantów, niezwykle silne pestycydy, wysokooktanowy syrop kukurydziany i chmura sieci komórkowych telefonów maskują pustkę, utratę kierunku spadek witalności. Jako cywilizacja osiągnęliśmy punkt kulminacyjny jeśli chodzi o wolność osobistą i indywidualne prawa. Uchylamy się od odpowiedzialności za własne zdrowie i świadomość. Sztuczne jedzenie, iluzoryczne obrazy i toksyczne emocje stworzyły wewnętrzne blokady, stres i konflikt, który wyświetlamy na szerokim ekranie swoich wyobrażeń, relacji z innymi i świata wokół nas. "Każdy wie jaki jest pożytek z bycia użytecznym ale nikt nie wie jaki jest pożytek z bezużytecznych" - stwierdził starożytny filozof Tchouang Tse. "Ta przydatność bezużytecznych to przydatność życia, tworzenia, miłości i pożądania" - przypomina nam współczesny spostrzegawczy francuski psycholog. "Bezużyteczność dostarcza to, co najcenniejsze. Tworzy nie korzystając ze skrótów, bez oszczędzania czasu, ponad mirażem produkowanym przez społeczeństwo". Walka ze zmianami klimatycznymi staje się największym światowym przemysłem. Al Gore opowiada się za genetycznie modyfikowanymi uprawami służącymi do produkcji etanolu i bio-oleju napędowego dla pojazdów nowego, wolnego od węgla świata. Stuart Brand i inne ważne osobistości ruchu na rzecz środowiska reklamują zieloną bombę jądrową jako mesjasza energii. Istnieje niebezpieczeństwo, że walka z globalnym ociepleniem pójdzie tym samym torem co walka z przestępczością, narkotykami, nowotworami, AIDS i innymi plagami; i tu może pojawić się mafia. Podobnie jak skażenie i wyzysk przemianowano na zdolnośc do dźwignięcia ciężaru, tak kontrola nad klimatem zmieni się w projekt przynoszący ogromne pieniądze. Kolejne trzy do pięciu lat publicznej debaty na temat jak radzić sobie ze zmianami klimatycznymi będzie okresem pełnym pomieszania, podziałów i frustracji. Ale w końcu, gdy poziom morza się podniesie, spadną ceny nieruchomości leżących nad oceanem, wyginą gatunki fotogeniczne, ludzkość się zjednoczy. Pojawią się rozwiązania z zastosowaniem wysokiej techonologii, lub bez niej, albo, co bardziej prawdopodobne, jakaś ich kombinacja. Rolnictwo, odżywianie i czysta, odnawialna energia zostaną w końcu uznane za klucz do odwrócenia kryzysu. Małe kroki, jak "poniedziałki bez mięsa", "wtorki z tofu", "środy z siłą wiatru", "czwartki z tempurą", "piątki ze smażonym brązowym ryżem", "soboty bez cukru" a "niedziele z energią słoneczną" mogą poważnie zmniejszyć obecne tendencje ocieplania i zachęcić ludzi do podjęcia poważniejszych wysiłków. Poprzez harmonię węgla z tlenem - siły i łagodności - wewnętrznie możemy poradzić sobie z naszym pożądaniem i przekształcić je w miłość do siebie samych, do innych gatunków i wreszcie do całej Ziemi. Mądrze używając wody (która stanowi trzy czwarte planety i naszego ciała) opanujemy także wodór, trzeci element życia. Wodór jest symbolem prawdy i razem z tlenem - nadzieją tworzy wiarę. Rolnicy, rybacy i miesiączkujące kobiety w zależności od deszczu, przypływów i odpływów morza i od księżyca odgrywają swoją rolę od niepamiętnych czasów. Poskramiając swój wewnętrzny pożar, odkryjemy na nowo wiarę, nadzieję i miłość, żródłowy duchowy materiał genetyczny. Jest to klucz do rozwiązania kryzysu energetycznego, klimatycznego, wojny i pokoju i do innych wewnętrznych i zewnętrznych problemów pojawiających się w naszej nieustannej podróży między gwiazdami.
Gorąco polecam książki, które napisał Alex Jack z żoną Gale. Znajdą w nich Państwo wiele różnorodnych przepisów i informacje poszerzające wiedzę o makrobiotyce. Książki "Leczyć ryżem" i "Przeżuwanie ułatwia życie" można zamówić przechodząc na zakładkę "sklep".
|